Lego – wielka wystawa czy wielkie rozczarowanie?

Na wystawę trafiliśmy bez przeczytania opinii, z marszu ze znajomymi. Mignęła nam gdzieś tylko reklama w internecie. A że lubimy wszelkie atrakcje dla dzieci kupiliśmy bilet bez wahania. Nie zniechęciła nas nawet wielka kolejka do kasy. Przymknęliśmy nawet oko na opłatę, która za dziecko i dorosłego wynosi tyle samo czyli 22 zł (no chyba że idziecie w układzie 2+2 to wtedy wszyscy płacą po 18 zł).Mimo że lekko naciągnięci poczyliśmy się przy szatni, gdzie za każdą kurtkę!!!! trzeba było zapłacić 2 zł to i tak na wystawę weszliśmy podekscytowani.

Wielkość ekspozycji robi wrażenie. Przeliczenie każdego eksponatu na ilość klocków i godzin jakie trzeba było poświęcić na ich ułożenie wywołuje, przynajmniej u mnie, reakcję „czapki z głów” ale… No właśnie trudno powiedzieć dla kogo wystawa bardziej jest? Bo dla dzieci oglądanie klocków za szybą to trochę tak jak lizanie cukierka przez papierek… Po dłuższej chwili nawet największy fan lego zaczyna się nudzić… Jasiek znajdując co krok ekspozycję, na której były czołgi, rakiety, pojazdy kosmiczne przetrwał ku mojemu zaskoczeniu do końca :). Wśród sporej liczby gablot tylko 4 były w mikroskopijnym stopniu interaktywne (guzik w górę i w dół przy dźwigu, fotokomórka przy robocie, zgaszenie światła przy łodzi podwodnej). To w moim przekonaniu jak na dzisiejsze czasy baaardzo słabo. Pocieszała nas myśl że oprócz statycznej wystawy czeka nas jeszcze sala zabaw…

Ale sala zabaw okazała się jednym wielkim niewypałem… Pomieszczenie było ciasne, duszne i głośne. Wyepełniały je głównie stanowiska z masą kompletnie przypadkowych klocków, po części połamanych, zdekompletowanych i brudnych. Dodatkowo na sali znajdowały się 4 stanowiska do gry w palystation i 4 tory do puszczania samochodów. Żeby wejść na plac zabaw z dzieckiem rodzic musiał zapłacić kolejną złotówkę za ochraniacze na buty – skarpetki bez ochraniaczy nie wchodziły w grę. Ogólnie katastrofa. Dzieci wyrywały sobie zabawki, rodzice nie chcąc płacić za wejście pozostawiali dzieci bez opieki. Masakra. Po 15 minutach wylecieliśmy z tamtąd jak z procy.

20170311_145934 ok.jpg

Szkoda że organizatorzy pomyśleli tylko o tym by kasa była pełna a nie o tym by dzieci coś z tego miały. Ogólnie nie uważam wizyty za kompletnie straconą ale po atrakcjach typu Centrum Nauki Experyment w Gdyni czy Centrum Hewelianum w Gdańsku jestem rozczarowana. Ciekawa jestem Waszych opinii. Kto był?

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s