Zamek Karnity

Na „kozim szlaku” w bliższych i dalszych okolicach Elbląga natrafiliśmy ostatnio na cudne miejsce – Zamek w miejscowości Karnity. Czemu mówię że na „kozim szlaku”? Bo Jasiek uwielbia karmić kozy (zresztą nie tylko kozy) i teraz z uporem maniaka odwiedzamy miejsca, w których można je spotkać. W Karnitach szybko się okazało że kozy nie są jedyną atrakcją. Ale po kolei…

W drodze na zamek, w miejscowości Miłomłyn spotkała nas ciekawa niespodzianka – mieliśmy okazję zobaczyć jak działa śluza na Kanale Elbląskim. Była to nie lada atrakcja zarówno dla Jaska jak i dla nas. Mniejsze i większe łódki wpływające z jednej strony, opuszczane lub unoszone przez wodę i wypływające z drugiej strony, to było coś czego się nie spodziewaliśmy i co przykuło naszą uwagę na dobrych parę chwil.

Gdy dojechaliśmy na miejsce, byliśmy pod jeszcze większym wrażeniem. Zamek bardzo ładnie utrzymany i pięknie umiejscowiony skradł nasze serca. A atrakcje dla dzieci zatrzymały nas na dłużej. Przy restauracyjnym ogródku zlokalizowany został plac zabaw, może nie duży ale inny niż wszystkie. Największe atrakcje to samochód wykonany z drewna a”la Flinstonowie z prawdziwym wlewem paliwa i stojąca tuż obok stacja benzynowa z dystrybutorem na wodę. Czego dzieci mogą chcieć jeszcze do szczęścia? 🙂 No może ciuchci, z której podziemnym tunelem przechodzi się do wagonika. No i może jeszcze zjeżdżalni umieszczonej wzdłuż górki. Nasze dziecko niczego więcej nie potrzebowało… no może oprócz towarzystwa rówieśników. Pierwszy raz udało nam się spokojnie wypić kawę i zjeść pyyyszny, domowy sernik.

W następnej kolejności zaliczyliśmy Bajkowy Świat Kłobuka, czyli trasę podobną do parku linowego z nieco innymi atrakcjami niż te znane dotychczas – np. z przeprawą tratwą po jeziorze do statku pirackiego czy wdrapywaniem się do domku na wyyysokim drzewie. Trasa zlokalizowana jest w parku otaczającym zamek od strony jeziora. Niestety trasa jest dość wymagająca i raczej dla dzieci powyżej 7 lat (jak dla mnie). My z Jaśkiem niewiele skorzystaliśmy. Nie licząc duuuużej trampoliny na końcu trasy, na której mały nie mógł się naskakać.

W kolejce do miłego spędzenia czasu była jeszcze kąpiel w jeziorze, którą zaliczyliśmy dopiero przy drugiej wizycie, bliskie spotkanie z jeleniem i sarnami, zaprzyjaźnienie z kucykami, karmienie kóz, jazda gokartami i pływanie rowerem wodnym w kształcie łabędzia (to jeszcze przed nami:)). Jednym słowem brakuje dnia na wszystko. O spacerze po okolicy nie wspomnę.

Zamek dla przyjezdnych oferuje jednak pokoje hotelowe. Można także skorzystać z restauracji. Jednak na obiad trzeba zarezerwować sporo czasu bo ze względu na grupy zorganizowane nieco to trwa. Ale jeśli się komuś nie spieszy to może skosztować zupy grzybowej na kurkach – polecam, placków ziemniaczanych z gulaszem, kaczki – bardzo smacznej choć szkoda że nie całkiem mięciutkiej. Osobiście nie polecę jedynie lina w śmietanie, bo zamiast w śmietanie był w cebuli i ogórkach kiszonych, które całkowicie zabiły smak ryby. Proponuję natomiast skosztowanie specjalnego zamkowego piwa pod nazwą Biała Dama. Jest delikatne i pyyyszne.

Ogólnie miejsce cudne i warte polecenia zarówno na jednodniową wycieczkę jak i na dłuższy pobyt. My wciąż wracamy.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s