Zoo w Gdańsku

IMGP0465 maleNadeszła wiekopomna chwila kiedy to zimowe kurtki i buty mogły sobie zostać w szafie, a my mogliśmy się wybrać na spacer do Gdańskiego Zoo. Wreszcie!

Odwiedziliśmy już kilka ogrodów zoologicznych zarówno w Polsce (Wrocław, Katowice) jak i za granicą (Czechy – Dvór Kralowe; Niemcy – Drezno, Berlin; Hiszpania – oceanarium Barcelona) bo uwielbiamy spotkania ze zwierzakami. Największą przyjemność mamy ze spotkań oko w oko czyli najczęściej w mini zoo, gdzie można dotknąć królika, kozy, owcy itp. Niestety w Gdańsku jeszcze sezon się nie zaczął i mini zoo było wyłączone ze zwiedzania. Mimo to postanowiliśmy odwiedzić inne mieszkające tu zwierzęta.

Trafiliśmy do słoni, żyraf i surykatek. Tu jeszcze w miarę czuliśmy kontakt ze zwierzakami ale potem poszliśmy do pingwinów, które odgradzał od nas basen i plaża czyli kilkadziesiąt metrów :(. Była bramka umożliwiająca podejście bliżej ale zamknięta. Nie wiem czy znów wynikało to z „nie sezonu” czy była ona przeznaczona dla personelu, ale się rozczarowaliśmy nie mogąc z niej skorzystać. Potem było jeszcze gorzej, hipopotamy, tapiry, kapibary, lwy oddalone o kilkaset metrów. Bez lornetki nie podchodź.  Na osłodę przypadło nam spotkanie z osłami, od których nie mogłam oderwać Jaśka bo musiał dać im po jabłku i marchewce.

Wybiegami, które nas mile zaskoczyły były te dla kangurów i wielbłądów. Rozłożone na słońcu kangury wyglądały jakby czekały na drinka z palemką. Wielbłądy oddzielał od nas tylko przewód pod napięciem. Super – po to właśnie przychodzimy do zoo. Kolejno trafiliśmy jeszcze do małp – te zamknięte w pawilonach były słabo widoczne bo szyby były mocno ubrudzone. Do tygrysów, które zdawały się być na wyciągnięcie ręki, za sprawą szklanej tafli oddzielającej wybieg od widzów. To lubimy! Po drodze mijaliśmy „małpi gaj” dla dzieci ale też jeszcze zamknięty. Choć wyglądał obiecująco.

Na terenie Zoo znaleźliśmy także kilka figur dinozaurów, które Jaśkowi się podobały ale ja w tym miejscu widziałabym inne atrakcje dla dzieci, tym bardziej że w okolicy nie brakuje Dinoparków ale… Podsumowując Zoo w Gdańsku przypomina mi to z Wrocławia za czasów Państwa Gucwińskich. Z klimatem ale niedoinwestowane. Teraz Ogród Zoologiczny we Wrocławiu z fantastycznym Afrykarium dorównuje tym europejskim, a pewnie nawet niektóre wyprzedza. Ścieżki edukacyjne to nie tylko suche tablice z informacjami. Jak tylko dokopię się do zdjęć to wrzucę oddzielny wpis.

Nie mniej jednak jako fani spotkań z naturą jeszcze pewnie nie raz do Zoo w Gdańsku wrócimy.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s